error300: multiple choices - migawki z cyberprzestrzeni

2005/03/17

Eksperyment raczej sMUDny

Od roku grywam czasem w MUDa. A konkretnie w największego polskiego MUDa, czyli Arkadię. Wszedłem z naukowej ciekawości i jakoś tak zostałem.

Multi-User Dungeons mają już 27 lat - na tyle datuje się pierwszego MUDa, powstałego na uniwersytecie w Essex - a od co najmniej kilkunastu interesują nauki społeczne. To prawdziwy skarb dla badaczy komunikacji za pośrednictwem komputerów (CMC), ale wyjaśnieniem tego zjawiska zajmę się innym razem.

Jednymi z najbardziej frapujących zagadnień społecznych w MUDach są mroczne strony niewinnej gry. Zwłaszcza te, które zahaczają o problem ludzkiej seksualności. Mam tu na myśli zarówno "gry płcią" (odgrywanie przez kobiety postaci męskich i postaci kobiecych przez mężczyzn - nieakceptowane przez większość graczy), jak i to, co kojarzymy z molestowaniem seksualnym i z cybergwałtem. Na czym polega i jak wygląda cybergwałt na MUDzie, pokazała J.C. Herz w swojej książce "Wędrówki po Internecie" i tam odsyłam zainteresowanych - barwna książka, ciekawy opis sytuacji.



(okładka polskiego wydania książki J.C. Herz, wyd. Zysk i S-ka, 1999)


Zjawisko cybergwałtu, podobnie jak aspekty molestowania, w bardzo dużym stopniu związane jest z tym, że większość grających - a zatem i większość postaci w MUDach - to mężczyźni. Molestowanie kobiet-graczy zdarzało mi się widzieć na własne oczy (a raczej oczami mojej męskiej postaci w Arkadii). Niestety, zdarzało mi się również słyszeć o cybergwałtach. Długo nosiłem się z przeprowadzeniem choćby małych badań na własne potrzeby; wreszcie zdecydowałem się na pewien eksperyment.

W tym celu stworzyłem żeńską postać - migdałowooką halflinkę o imieniu Iskierka. Dla niezorientowanych, halflinka to żeński odpowiednik Froda Bagginsa; niziutka, uśmiechnięta członkini beztroskiego ludku. Na początek postanowiłem sprawdzić, ile czasu nowonarodzona Iskierka i ja będziemy potrzebowali, by spotkać się z przejawami molestowania i jak one będą wyglądać.

Wyglądały tak (log ze skrótami, pisownia oryginalna):

>Bladoskory porywczy mezczyzna mowi: Czolem mala.. masz moze olej ?
Usmiechasz sie ladnie.
> Bladoskory porywczy mezczyzna usmiecha sie nieprzyjemnie.
Zaprzeczasz zdecydowanie.
> Bladoskory porywczy mezczyzna wzdycha ze smutkiem.
(...)
>Bladoskory porywczy mezczyzna mowi: A pochodnie?
Rozkladasz rece bezradnie.
> Lysy srebrnobrody krasnolud dudni: A wolnom chate ?
>Lysy srebrnobrody krasnolud zaczyna sie nagle trzasc. Z jego gardla wydobywa sie dziwny charkot, ktory prawdopodobnie ma uchodzic za smiech.
>Bladoskory porywczy mezczyzna smieje sie ponuro.
Nadymasz policzki naburmuszona.
> Bladoskory porywczy mezczyzna glaszcze cie delikatnie.
>Bladoskory porywczy mezczyzna mowi do lysego srebrnobrodego krasnoluda: Zawsze lubilem dzieci.
(...)
> Bladoskory porywczy mezczyzna spoglada na ciebie lekko.
> Lysy srebrnobrody krasnolud dudni: No ja tez, okazywac milosc ojcowska..
> Lysy srebrnobrody krasnolud wzdycha marzycielsko.
> Lysy srebrnobrody krasnolud dudni cicho do siebie: Z penetracja
> Bladoskory porywczy mezczyzna mowi: To wez moze mala na kolana.

Oczywiście jest to nic nie znacząca próbka, ale wynik - chyba szokujący. Dodajmy, że na doświadczenie powyższego wystarczyło 70 minut... W tym czasie zdążyłem wejść w interakcje z pięcioma osobami. Włączywszy wymienione w logu.

Niestety, dosłownie chwilę potem Iskierka umarła śmiercią tragiczną; trafił ją piorun Bogów, czyli została skasowana przez administratorów Arkadii. Albo uznali jej imię za nie trzymające klimatu fantasy, albo zbyt przypominało imię innej postaci. Dobrze chociaż, że mała, biedna halflinka poświęciła swoje życie doniosłym celom.

Ja tymczasem przewiduję dalszy, poważniejszy ciąg eksperymentu...

8 Comments:

  • To jest właśnie przykład, który dokładnie obrazuje moje podejście do piątej władzy, o której wspominałeś wcześniej. Dobrze, nie mam odpowiedniej wiedzy, tak jednak na razie postrzegam Internet. Znane mi są już przykłady tego, ze użytkownicy sieci integrują się, współnie popierają lub nie pewne inicjatywy. Ale sieć to mimo wszystko na razie smietnik, miejsce wychodzenia z ludzi ich prawdziwego 'ja'. Czasem jest to wartościowe, częściej odkrywa się ciemną stronę człowieczeństwa. Ponoć każdy ma w sobie chęć czynienia zła... Ale wracając do tematu. Eksperyment pokazał, moim zdaniem, że Internet [w wydaniu mikro, polskim] nie jest jeszcze chyba tak wykorzystywany, jak być może i jest na zachodzie. Myle się?

    By Blogger Senator, at 18/3/05 10:53  

  • Dzięki za wpis :) Moja ogólna refleksja jest taka, że Internet staje się tym, czym dany internauta chce go widzieć. Dla jednego będzie śmietnikiem, w którym trudno znaleźć ciekawe informacje, dla innego wielką biblioteką, w której można znaleźć prawdziwe skarby.

    Nie ukrywam, że mnie bliższa jest jednak ta druga koncepcja. Podobnie kwestię piątej władzy traktuję optymistycznie i uważam, że krystalizuje się ona na naszych oczach. Symbolem tego jest dla mnie prowadzenie blogów przez "ważne osoby" zza oceanu (szefowie i pracownicy dużych spółek, znani dziennikarze, kluczowi programiści dotcomów, itd. itp.). Rok 2003 był rokiem bloga, to tylko myśmy to przegapili, stereotypizując, że to zabawa dla małolatów.

    Nie znam stopnia zaangażowania polityków zachodnich w wypowiadanie się w sieci, ale nasz pierwszy skowronek - Lech Wałęsa, o którym piszę w innym wpisie - jest dla mnie bardzo symboliczny. Internet powoli zyskuje podmiotowość dla oficjalnego dyskursu politycznego...

    Przede wszystkim zaś byłbym daleki od przeceniania roli pojedynczego "eksperymentu". Zastrzegałem, że był on na własne potrzeby, weryfikował coś, czego byłem świadom, natomiast nie rościł pretensji naukowych. Metodologii nie ma tu żadnej i o ile w oczywisty sposób można moim doświadczeniem udokumentować, że MUDy bywają drastyczne, o tyle do podparcia tezy o Internecie jako śmietniku - według mnie nie.

    Obserwacja z MUDa to nawet nie wycinek rzeczywistości sieciowej, ale wycinek wycinka wycinka tej rzeczywistości ;)

    By Blogger Michał Piotr Pręgowski, at 18/3/05 15:11  

  • Uwazam, ze ten przyklad bardzo dobrze obrazuje zachowania uzytkownikow MUDa. Sam gralem w Arkadie przez ponad 4 lata (meska postacia) i bardzo czesto z niesmakiem musialem sie wylogowywac - kiedy podczas przyjemnej gry z kolegami natrafialem na wulgarne zachowanie niektorych "graczy". Zas podany przyklad molestowania mozna spotkac co kilka godzin gry - co gorsza dziewczyny grajace w arkadie sa rowniez traktowane przedmiotowo na tzw. "zjazdach" - spotkaniach, ktore odbywaja w roznych miastach, na ktore zjezdzaja fani Arkadii.
    Nie gram juz w Arkadie od dwoch lat ale z tego co slyszalem od kolegow sytuacja wcale nie idzie ku lepszemu. Jesli zatem masz delikatna psychike, omijaj te gre z daleka. A dziewczynom zdecydowanie odradzam zakladanie postaci - po co byc upokarzanym na wlasne zyczenie?

    By Anonymous Krasnolud Mahakamu, at 28/6/07 22:31  

  • Ciekawi mnie na czym polega "naukowość" tego eksperymentu. Niefortunne epizody kilkugodzinnej postaci mają o czymś świadczyć? Gram w Arkadie znacznie dłużej niż autor. Znam wiele kobiet grających żeńskimi postaciami i niezwykle żadko (właściwie nie przypominam sobie nawet jednego przypadku) problemem dla nich było owe "molestowanie". Nie dlatego, że się nigdy nie przydażyło - po prostu miały w sobie tyle asertywności by sobie na takie żenujące sytuacje nie pozwalać. To nie jest trudne do osiągnięcia, jeśli przez chwile pomyśleć i zareagować. Log nie mówi o niczym. Zresztą jeśli sie zna realia to wiadomo, że akcja była żartem. Może się on oczywiście nie podobać ale Iskierka jakoś nie wykazała w danym fragmencie niemal żadną reakcją. Arkadia to fantasy a nie baśń. Odwzorowuje mroczne Światy, jeżeli ktoś szuka wąchania kwiatków i przymilnych uśmieszków, niech sobie zagra w "Simsy" lub poszuka gier na półce "od lat 7". Być może niektórym trudno zaakceptować fakt, ze Internet nie jest przestrzenią dla wszystkich. Tak jak w realnym Świecie, ktoś posiadający odrobinę rozumku musi umieć wybierać, co jest dla niego, a co nie. Jak się nie potrafi reagować asertywnie na zaczepki podpitych panów, nie idzie się do ponurej speluny tylko szuka kawiarni. Jeśli się szuka gry bez przemocy, nie wchodzi się w MUDa, który oparty jest na literaturze i podręcznikach, które lekturą "z krainy łagodności" raczej nie są.

    By Anonymous Breakthru, at 29/6/07 03:02  

  • Dopiero po wysłaniu zainteresowałem sie komentarzami. No ale skoro już się zainteresowałem to zobowiązany jestem przyznać racje w fragmencie:

    "Przede wszystkim zaś byłbym daleki od przeceniania roli pojedynczego "eksperymentu". Zastrzegałem, że był on na własne potrzeby, weryfikował coś, czego byłem świadom, natomiast nie rościł pretensji naukowych. Metodologii nie ma tu żadnej i o ile w oczywisty sposób można moim doświadczeniem udokumentować, że MUDy bywają drastyczne, o tyle do podparcia tezy o Internecie jako śmietniku - według mnie nie.

    Obserwacja z MUDa to nawet nie wycinek rzeczywistości sieciowej, ale wycinek wycinka wycinka tej rzeczywistości ;)"

    Po tym część mojej wcześniejszej pretensji jest nieco nie na czasie ale osobiście uważam, że ów fragment komentarza powinien znaleźć się w głównym "poscie", uniknęłoby to szyderczego rechotu osób z tematem obeznanych. ;)

    Co do "krasnoluda z mahakamu" moge spokojnie zaręczyć, że mit z wykorzystywaniem jest wzięty z kosmosu, tudzież jest sprawą tak samo marginalną jak w przypadku każdego innego "zlotu". Chciałbym zobaczyć jak ktoś usiłuje molestować niektóre kobiety na zlocie i wychodzi z niego z kompletem zębów.

    A co do spotykania się z chamstwem na MUDzie mam taką mała rade. Wystarczy sie z takimi osobami nie zadawać. MUD się od tego nie zawali.

    By Anonymous breakthru, at 29/6/07 03:20  

  • Dziękuję za komentarze; jest budujące, że po ponad dwóch latach wpis z bloga może nadal prowokować do merytorycznych uwag.

    Myślę, że jest pewną pomyłką oczekiwanie, iż nie gdzie indziej, ale we wpisie na blogu ktokolwiek przeprowadzi duże, poważne badanie, w tym wyłuszczając background teoretyczny. Szanuję staż Breakthru w Arkadii, acz nie przywiązywałbym się do słówek, "eksperyment" nie zawsze musi oznaczać doniosłego wydarzenia - jak dodałem zresztą, był to eksperyment dla mnie samego.

    Jest natomiast przy tym frapujące, że komentujący-gracz broniąc swego wirtualnego świata porównuje go do ponurej speluny... myślę, że nie taka jest Arkadia, a taka co najwyżej *bywa*. I to jest właśnie kwestia percepcji - jeden dostrzeże w pewnym zachowaniu molestowanie, inny uzna, że to bzdura.

    Porównanie do speluny, do której dziewczę nie powinno wchodzić bo "samo się prosi", jest dość odważne tym bardziej, że w realu w niebyt odchodzi tłumaczenie rodem jeszcze z XIX wieku, jakoby zgwałcona niewiasta "sama się prosiła".

    Polecam serdecznie artykuł Dibbella -> http://www.ludd.luth.se/mud/aber/articles/village_voice.html

    Rzecz pewnie ważniejsza, która również puentuje całość, jest taka, że awizowanego ciągu dalszego nie było, skręciłem w inną ścieżkę nauki i ten temat zarzuciłem. Dziękuję jednak jeszcze raz za głos, bo może warto będzie do tematu powrócić.

    By Blogger Michał Piotr Pręgowski, at 29/6/07 09:09  

  • P.S. Przypomniał mi się pewien drobiazg-ciekawostka: malutki wycinek Arkadii - opis fragmentu jednej z krain i występujących tam stworzeń - jest mojego autorstwa, aczkolwiek został wdrożony po tym, kiedy przestałem aktywnie grać.

    By Blogger Michał Piotr Pręgowski, at 29/6/07 16:36  

  • Ostatno szedlem ulica. Problem z ulica jest ten, ze pelna jest rzucajacych sie w oczy, odrazajacych i niesmacznych aktow, a wrecz realgwaltow. Co wiecej mamy doczynienia ze zjawiskami pedofilii, ktore sa szeroko rozprzestrzenione. Na murku obok ulicy siedzial chlopiec, a na jego kolanach dziewczynka. Toz to jasny przyklad jak bardzo demoralizujace moze byc granie w tak zwanego rla. Duzym problemem sa takze sprawy zwiazane z seksualnoscia. Idac ta sama ulica zauwazylem mezczyzne z dlugimi wlosami i szerokimi spodniami, przypominajacymi niemodne dzwony. Mysle, ze on chce byc dziewczynka, tylko nie moze sie spelnic. Jestem przekonany ze w Muda gralby postacia zenska i cybergwalcil postacie meskie. Ksiazki moga byc pelne erotyki, naturalizmu, gwaltow etc. I uznaje sie to za sztuke wyzsza. To samo z obrazami. Jednak oczywiscie muda nalezy wysterylizowac, a bron Cie ojcze dyrektorze i Romanie Giertychu jakiekolwiek nawiazania do seksualnosci w nich zamieszczac czy to w odgrywaniu postaci czy opisach. Wszak w ksiazkach, na ktorych mud bazuje- Saga Sapkowskiego o Wiedzminie, seksualnosc i czysty, pozbawiony wulgaryzmow jezyk, oraz sytuacje podobne do przedstawionej w logu nie istnieja. Az boje sie jutro wyjsc na ulice... ktos sie moze calowac... a moze ona nie chciala i on ja napastowal? A jak to skrzywi mi psychike? Zawsze wierzylem, ze granice absurdu nie sa osiagalne.

    Geez

    By Anonymous Geez, at 2/7/07 04:59  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home