error300: multiple choices

2005/04/21

Powrót do korzeni - dwa słowa o ASCII

Na portalu Onet.pl obejrzałem ostatnio - mimo woli, za sprawą Internet Explorera - dwie krótkie filmowe reklamówki. Jedna prezentowała Microsoft Office (całkiem zabawne), druga konto w ING Banku Śląskim. Nie skłoniło mnie to bynajmniej do głębszych refleksji, bo przenikanie reklamy telewizyjnej do Internetu na Zachodzie jest faktem od kilku lat. Nie da się jednak ukryć, że skoro już się zaczęło, to powinniśmy przygotować się na więcej.

Tymczasem wzięła mnie nostalgia i wróciłem pamięcią do czasów, gdy grafika komputerowa była zajęciem zupełnie innego formatu. ASCII - to było coś. Ponieważ Error300 to także migawki z historii cyberprzestrzeni, postanowiłem przypomnieć jak wyglądało życie sieci bez stałych łącz, streamingu i kamerek internetowych?

Wiem, że wielu czytelników świetnie to pamięta, ale z pewnością nie wszyscy. Kogo ASCII zaintrygowało, powinien zajrzeć tutaj.

Jak widać, fani American Standard Code for Information Interchange nie są dinozaurami i nie wyginęli. Mało tego, czasami tworzą rzeczy zadziwiające. W tym kontekście polecam zwłaszcza stronę Romanm.ch, gdzie można obejrzeć przetworzone na ASCII fragmenty filmów fabularnych, w tym m.in. "Władcy Pierścieni", "Potworów i spółki" czy "Epoki lodowcowej". Najbardziej polecam scenki z "Terminatora"i "Matriksa". Naprawdę niezwykłe.

Z ASCII można też pobawić się samemu. Tak na przykład w kodzie wygląda autor bloga:




I po co komu 5 megapikseli? ;)

.

0 Comments:

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home