error300: multiple choices - migawki z cyberprzestrzeni

2005/05/03

"Ozon" o blogach: burza w szklance wody

Kupiłem z medioznawczego obowiązku numer "Ozonu". Podoba mi się format i papier, treść trudno oceniać po jednym numerze. Cieszy zainteresowanie tzw. nowymi technologiami i Internetem w ogóle - trzy artykuły plus felieton. Mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma. Niestety, tygodnik od razu podpadł mi kiepskim tekstem o blogach (H. Salik, Koniec niewinności, Ozon 2/2005).


(Okładka drugiego numeru "Ozonu")

Nie cierpię sytuacji, gdy dziennikarze są przekonani, że dokonują istotnego odkrycia i popełniają na tę okoliczność podniosły materiał, podczas gdy w istocie o żadnym odkryciu nie może być mowy.

Salikowi wydaje się, że oto skończyła się niewinność polskich blogów a "polskich internatutów kuszą łatwe pieniądze" (pisownia oryginalna, proszę wybaczyć złośliwość). Z tekstu można wynieść pesymistyczne przeświadczenie, że najnowszym trendem będzie - a może nawet już jest - ciche sponsorowanie prywatnych blogów przez wielkie koncerny. Nie neguję tego zjawiska, bo po prostu trudno mi je zweryfikować; mało tego, jestem zdania, że jak najbardziej niektóre firmy i niektórzy bloggerzy idą na nieetyczne układy.

Problem z oceną skali zjawiska powinien być jednak istotny nie tylko dla mnie, ale i dla autora tekstu. A nie jest. Kilkanaście osób "zbadanych" dzięki dziennikarskiej prowokacji plus dwa cytaty to nie cały Internet, jakby nie patrzeć. To trochę tak, jakby po dwóch pożarach w Warszawie i jednym kontrolnym spaleniu stodoły napisać kategoryczny, podbarwiony sensacją tekst o łatwopalności stołecznego budownictwa i o tym, że może wszyscy jesteśmy w niebezpieczeństwie.

A dlaczego kryptoreklamowe przekazy w prywatnych wiadomościach internetowych to żadne odkrycie? Ano dlatego, że - patrząc teoretycznie - mogły być wykorzystywane całe lata wcześniej, czy to na IRCu i czatach, czy na forach dyskusyjnych i Usenecie. Ten ostatni powstał jeszcze w 1979 roku, a w Polsce rozprzestrzenił się już w latach 1994-95... Wniosek: pomysł Salika jest naprawdę bardzo zwietrzały.

Aby zakończyć optymistycznie, dodam, że we wzmiankowanym numerze "Ozonu" jest drugi tekst rzeczonego autora i ten już mi się podoba. A skoro wpis jest o blogach, podrzucam przy okazji trzy całkiem interesujące znaleziska:
  • - blog Roba Zombiego, muzyka i reżysera, pasjonata starych horrorów (blog promujący twórczość, w zamyśle miał dotyczyć jednego filmu, ale nieco się rozszerzył),
  • - blog zespołu Minus Kelvin (audioblog, podcasting; ciekawa koncepcja promowania siebie),
  • - The Darth Side, dziennik "prowadzony" przez... samego Mrocznego Lorda ;)
.error300.org

0 Comments:

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home