Kto szuka źle - błądzi
Ilekroć piszę o wyszukiwarkach, przypomina mi się badanie przeprowadzone ongi przez Silversteina i współpracowników. W 1998 roku przeanalizowali oni okrągły miliard zapytań, jakie złożyli internauci w Altaviście.

(Przykre, ale to wyszukiwarki bardziej dbają o szczegóły niż ich użytkownicy...)
Wyniki były dość przygnębiające. 77% sesji zawierało tylko jedno zapytanie - co oznacza brak pogłębionego poszukiwania informacji w oparciu np. o dywersyfikację haseł, dodawanie uzupełniających wyrażeń, nazwisk, itd. Jeszcze gorsze jest to, że 85% użytkowników kończyło swoją przygodę z wyszukiwaniem na pierwszej stronie otrzymanych wyników. Na niej znaleźli satysfakcjonującą odpowiedź i odsurfowali dalej. Koniec, kropka.
Nie wydaje mi się potrzebne wyjaśnianie tutaj szerzej, że pozycja w Google'u czy Altaviście niekoniecznie świadczy o jakości prezentowanych informacji. Ani bardziej o ich adekwatności do potrzeb czy też oczekiwań danego użytkownika. Warto tylko skonstatować, że jest to po prostu niebezpieczne.
Badanie, choć bardzo pogłębione, ma jednak 7 lat i żywię nadzieję, że od tego czasu coś się jednak zmieniło na lepsze. Jeśli trafię na nowsze analizy kwerend, dam znać we wpisie. Muszę jednak powiedzieć, że mój życiowy optymizm jest w tej kwestii raczej przygaszony; zbyt często obserwuję, jak ludzie dookoła wykorzystują Google'a. A nie wykorzystują go specjalnie dobrze i zdecydowanie zbyt często wierzą, że wynik "z komputera" będzie obiektywny, bezstronny i najlepszy z możliwych. Parafrazując Remarque'a - w wirtualu bez zmian?
Nie wydaje mi się potrzebne wyjaśnianie tutaj szerzej, że pozycja w Google'u czy Altaviście niekoniecznie świadczy o jakości prezentowanych informacji. Ani bardziej o ich adekwatności do potrzeb czy też oczekiwań danego użytkownika. Warto tylko skonstatować, że jest to po prostu niebezpieczne.
Badanie, choć bardzo pogłębione, ma jednak 7 lat i żywię nadzieję, że od tego czasu coś się jednak zmieniło na lepsze. Jeśli trafię na nowsze analizy kwerend, dam znać we wpisie. Muszę jednak powiedzieć, że mój życiowy optymizm jest w tej kwestii raczej przygaszony; zbyt często obserwuję, jak ludzie dookoła wykorzystują Google'a. A nie wykorzystują go specjalnie dobrze i zdecydowanie zbyt często wierzą, że wynik "z komputera" będzie obiektywny, bezstronny i najlepszy z możliwych. Parafrazując Remarque'a - w wirtualu bez zmian?
* * *
Całkiem a propos: trafiłem na ciekawy artykuł o tym, jak efektywnie korzystać z Google'a. Brzmi to może trywialnie, ale tekst podaje wiele naprawdę ciekawych sztuczek dla użytkownika (str. 3) - niektóre są znane, inne mniej - a przy okazji mówi sporo o naszym bezpieczeństwie. Może tylko trochę zbyt technicznie i szczegółowo, jak na potrzeby przeciętnego humanisty. Tak czy siak - magazyn Hakin9 zaprasza do ściągnięcia w pełni legalnej wersji artykułu [PDF 2,3 MB]. Warto.
error300.org
error300.org




0 Comments:
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
<< Home