Blogerska propaganda sukcesu
Pierwsze podsumowanie dotychczasowej działalności error300.org. Blog póki co dopiero raczkuje, ale od czerwca mam już tutaj ok. 1000 wizyt co miesiąc. Teoretycznie to bardzo dużo; wielu blogerów bardzo chwali się swoimi statystykami na takim albo niższym poziomie. Są one jednak złudne, co wykaże każda pogłębiona analiza. Powody - dla jednych oczywiste, dla innych nie.
Primo, spory ruch generują roboty sieciowe. Spośród odwiedzających tę stronę najbardziej znane to Googlebot, MSNBot, AskJeeves, inne to The Python Robot czy Inktomi Slurp. Wszystkich wyliczać nie będę, jest ich ok. 10.
Secundo, najbardziej miarodajna kategoria ocenna dla bloga do czas wizyt. Jeżeli w ciągu tych pierwszych dni września 10% użytkowników przeglądało tę stronę jednorazowo dłużej niż godzinę, to mogę się tylko cieszyć, że mam wnikliwych czytelników :) Jednocześnie ponad 70% "odwiedzin" trwało do 30 sekund. Wniosek: ktoś się pomylił lub czyta w zawrotnym tempie. A najbardziej prawdopodobne, że nie jest człowiekiem, tylko programem. Patrz punkt pierwszy.
Powyższe wskazuje, jak łatwo tworzyć blogerską propagandę sukcesu. Tysiąc odwiedzin miesięcznie! Zapraszam, dołączcie do tysiąca czytelników! I tak dalej, i tym podobne... Pół biedy, jeżeli ktoś nie umie czytać statystyk, a zafałszowana liczba odwiedzających internautów mobilizuje człowieka do pisania. Gorzej, gdy bloger jest doskonale świadom manipulacji.
* * *
Mimo wszystko, gdy tak sobie myślę o jutrzejszym rynku pracy w Polsce - blogerzy w działach PR, newsmasterzy, itd. - to mam świadomość, że doświadczenie w prowadzeniu własnych blogów może być wkrótce bardzo przydatne. To spora szansa; kilka lat temu takie zdobywanie kwalifikacji samemu było nieco trudniejsze. Dzisiaj są blogi, ale i serwisy tematyczne, wortale. Można je zakładać bez kosztów, a w papierach będą figurować. Mnie samego serwis tematyczny zawiódł pod koniec studiów do pracy nad projektem miesięcznika, wprowadzania "dziecka" na rynek, a następnie do jego redagowania. A było to pięć lat temu.
Mam nadzieję, że dla jakiejś części studentów dziennikarstwa PAP przestanie być Mekką, w której przynajmniej raz w życiu trzeba poprzebywać. Wierzę, że ciekawe serwisy mogą zastąpić te nudne praktyki. Najważniejsze, by blog czy serwis nie były "o Maryni".
* * *
Na marginesie. Miło widzieć, że moi Czytelnicy używają alternatywnych przeglądarek. Mozilla i Mozilla Firefox - ponad 50% odwiedzin miesięcznie, od samego początku bloga. Opera - między 5 a 15%. Zawsze jest też obecny Netscape i Safari. Serce roście! :)
error300.org
Primo, spory ruch generują roboty sieciowe. Spośród odwiedzających tę stronę najbardziej znane to Googlebot, MSNBot, AskJeeves, inne to The Python Robot czy Inktomi Slurp. Wszystkich wyliczać nie będę, jest ich ok. 10.
Secundo, najbardziej miarodajna kategoria ocenna dla bloga do czas wizyt. Jeżeli w ciągu tych pierwszych dni września 10% użytkowników przeglądało tę stronę jednorazowo dłużej niż godzinę, to mogę się tylko cieszyć, że mam wnikliwych czytelników :) Jednocześnie ponad 70% "odwiedzin" trwało do 30 sekund. Wniosek: ktoś się pomylił lub czyta w zawrotnym tempie. A najbardziej prawdopodobne, że nie jest człowiekiem, tylko programem. Patrz punkt pierwszy.
Powyższe wskazuje, jak łatwo tworzyć blogerską propagandę sukcesu. Tysiąc odwiedzin miesięcznie! Zapraszam, dołączcie do tysiąca czytelników! I tak dalej, i tym podobne... Pół biedy, jeżeli ktoś nie umie czytać statystyk, a zafałszowana liczba odwiedzających internautów mobilizuje człowieka do pisania. Gorzej, gdy bloger jest doskonale świadom manipulacji.
* * *
Mimo wszystko, gdy tak sobie myślę o jutrzejszym rynku pracy w Polsce - blogerzy w działach PR, newsmasterzy, itd. - to mam świadomość, że doświadczenie w prowadzeniu własnych blogów może być wkrótce bardzo przydatne. To spora szansa; kilka lat temu takie zdobywanie kwalifikacji samemu było nieco trudniejsze. Dzisiaj są blogi, ale i serwisy tematyczne, wortale. Można je zakładać bez kosztów, a w papierach będą figurować. Mnie samego serwis tematyczny zawiódł pod koniec studiów do pracy nad projektem miesięcznika, wprowadzania "dziecka" na rynek, a następnie do jego redagowania. A było to pięć lat temu.
Mam nadzieję, że dla jakiejś części studentów dziennikarstwa PAP przestanie być Mekką, w której przynajmniej raz w życiu trzeba poprzebywać. Wierzę, że ciekawe serwisy mogą zastąpić te nudne praktyki. Najważniejsze, by blog czy serwis nie były "o Maryni".
* * *
Na marginesie. Miło widzieć, że moi Czytelnicy używają alternatywnych przeglądarek. Mozilla i Mozilla Firefox - ponad 50% odwiedzin miesięcznie, od samego początku bloga. Opera - między 5 a 15%. Zawsze jest też obecny Netscape i Safari. Serce roście! :)
error300.org




2 Comments:
No, to ja się pochwalę:
Hitów w tym okresie (od 05 Apr 2005): 5505 (unikatowych adresów: 2294).
Czyli jest około tysiąca miesięcznie. Botów i siebie nie włączam do rozliczenia.
By
Maciek, at 7/9/05 14:44
o matko,chyba trzeba sie uczesac do bloga..:-D
By
ag, at 8/9/05 00:21
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
<< Home