error300: multiple choices - migawki z cyberprzestrzeni

2006/05/01

Dwa światopoglądy, dwa światy

Z przyczyn osobistych ostatnio nie jestem przesadnie na bieżąco, w efekcie dopiero teraz trafiłem na sprawę cytatu z Pawła Tkaczyka w niedawnym tekście Bogdana Misia w "Polityce". Cytatu, którego praktycznie rzecz biorąc nie było, bo Pawła "opędzlowano" beznamiętnym terminem "jeden z dyskutujących internautów".

Sprawa jest poważniejsza, niżby się wydawało. Nie chodzi o czyjeś ego, naprawdę. Chodzi o starcie dwóch światopoglądów - przestarzałego i tego, który po prostu jest na czasie. Światopogląd na czasie to świadomość dywersyfikacji kanałów komunikacyjnych w Sieci, świadomość różnic między publikowaniem w Usenecie, na forum bądź blogu, wreszcie na portalu, itd. Światopogląd przestarzały to ten, zgodnie z którym internet to anonimowa wszechnica informacji wszelakiej. "Wziąłem to z internetu" i temat zamknięty? Tak zdaje się przyjmować to, choć zauważmy, że z wątpliwościami, pan Bogdan Miś. Cytuję go z komentarzy do wpisu Pawła:

"Podawanie nazwiska osoby cytowanej stosuje się w redakcjach tylko wówczas, gdy osoba ta jest już powszechnie znana i jej zacytowanie jest dla redakcji zaszczytne lub gdy osoba ta w publikowanym tekście jednoznacznie to zastrzegła; przyjmuje się w wypadkach analogicznych do niniejszego, że stwierdzenie, iż źródłem jest ogólnie 'Internet', nawet bez podania nazwy portalu czy blogu (jeśli to nie jest zastzreżone) jest wystarczające. Jest to praktyka powszechna; osobiście mam wątpliwości, czy do końca słuszna - ale koledzy twierdzą, że gdyby było inaczej, to cała prasa składałaby się wyłącznie z oznaczeń cytatów."

Czy możemy sobie wyobrazić pracę zaliczeniową studenta, który powołuje się na to, że korzystał "z książek"? Dlaczego nie? Dlatego, że wymaga tego rzetelność i wiarygodność. Te pojęcia dziwnym trafem znajdują się również w tezaurusie etycznego dziennikarstwa. Tłumaczenie, że "cała prasa składałaby się wyłącznie z oznaczeń cytatów" to uproszczenie i pójście na łatwiznę. Czasami dziennikarze w ogóle są na bakier z cytatami i podawaniem źródeł - polecam poczytać historię artykułu z "wypowiedziami" Marii Cywińskiej.

Podkreślę, że w całej tej sprawie nie o pana Misia chodzi. W komentarzach przeprosił Pawła Tkaczyka, sam dystansuje się nieco od ww. stwierdzeń i chwała mu za to. Chodzi mi przede wszystkim o mentalność starszych dziennikarzy. Pan Wiesław Kot z "Wprost", państwo redaktorostwo z "Polityki", pan Krzysztof Łoziński (chodzi o sprawę) i tak dalej. Nie nadążać za szybkimi zmianami to naprawdę żaden wstyd - wstydem jest, gdy obok niewiedzy kroczy bezkrytyczność i pewność siebie. Na ten duet/trio woła się bowiem "ignorancja".

Panu Bogdanowi Misiowi dedykuję w tym wszystkim jedynie informację, że w amerykańskiej prasie niektórzy blogerzy (jak ja to nazywam, tematyczni) mają już swoje regularne kolumny komentatorskie.

* * *

Przy okazji "Wprost" pisałem o "pierwszym skalpie" polskiej blogosfery, na który jeszcze czekamy. Skalp ów legitymizowałby medialny byt dobrych, merytorycznych blogów i zwrócił uwagę na to, co ich autorzy mają do powiedzenia. W ten sposób być może udałoby się wyleczyć niektóre osoby ze światopoglądu, który nazwałem przestarzałym.

Sęk w tym, że zaczyna mnie prześladować pewna smutna myśl. Obawiam się, że nasz skalp nie zostanie zdobyty kosztem polityków lub innych urzędników państwowych a w interesie całego społeczeństwa, jak miało to miejsce np. w Stanach Zjednoczonych. Zdobędziemy go kosztem dziennikarzy, w interesie stricte własnym. Skalpem będzie przegrany przez dziennikarza proces o plagiat, względnie zjawisko pokrewne. Proces ów, jako powód, wytoczy mu bloger, a pozwany być może będzie powoływał się na kompromitujący przed majestatem prawa argument "moim źródłem był internet". Wyrok bedzie jednoznaczny, a zaraz po nim rozgorzeją dyskusje. Wtedy też zapóźnieni redaktorzy prominentnych pism odkryją (z nieodłączną pewnością, że opisują novum), iż blogosfera to nie tylko wynurzenia nastolatków.

Obym się mylił.

6 Comments:

  • ...mógłbym jeszcze dodać, że wspomniany przeze mnie podział światopoglądowy widać i na innych "polach bitwy". Kwestia praw autorskich w kontekście P2P. Niezrozumienie idei Creative Commons. I tak dalej.

    By Blogger Michał Piotr Pręgowski, at 1/5/06 13:01  

  • Mariusz Agnosiewicz z serwisu Racjonalista.pl napisał długi, wartościowy komentarz w sprawie Stowarzyszenia Dziennikarzy i Mediów Internetowych. Komentarz ten został umieszczony pod starym wpisem, ale warto go tutaj podpiąć, bo nawiązuje do ww. spraw:

    http://error300.org/2005/11/stowarzyszenie-dziennikarzy-i-mediw.html

    By Blogger Michał Piotr Pręgowski, at 4/5/06 10:54  

  • HI, your article in hakin9 is cool.

    By Anonymous stfu, at 4/5/06 20:43  

  • Widzisz, wklepałem komentarz w innym poście, ale tyczył się tego samego.
    Zgadzam się z twierdzeniem, że blogi potrzebują skalpu. Im bardziej znany będzie oskalpowany dziennikarz (lub redakcja), tym większy wstrząs cała sprawa wywoła i tym szybciej będziemy traktowani jako poważne źródło informacji.

    By Anonymous Mikołaj, at 5/5/06 09:56  

  • @ Piotr (Mikołaj :) - widzisz, tylko taki obrót sprawy wcale by mnie nie cieszył... to byłby czarny dzień polskiego dziennikarstwa. A prywatnie uważam, że obecnej Polsce wsparcia czwartej władzy potrzeba bardziej niż wcześniej.

    @ stfu - I don't know which particular one you mean, but if you liked it and found useful, I'm all glad. Thanx a lot!

    By Blogger Michał Piotr Pręgowski, at 5/5/06 10:14  

  • Mam niejasne wrażenie, że czarny dzień polskiego dziennikarstwa był już dawno temu i powtórzył się wielokrotnie. Wpadka "internetowa" byłaby tylko wpadką nowego typu... niestety...

    By Anonymous Mikołaj, at 12/5/06 21:25  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home