E-mail, autoresponding i spamowanie
Koty. Koty są miłe.
Autorespondery do końca miłe nie są. "Nie ma mnie w biurze od poniedziałku do piątku, proszę o kontakt z panem Janem Kowalskim, numer telefonu 123-45-67". Autoresponder, typowa sprawa, a nawet codzienność e-mailowej komunikacji asynchronicznej w Sieci. Zaryzykuję stwierdzenie, że korzystanie z autorespondingu stało się już w pewnych kręgach (biznes, korporacje) po prostu zwyczajem. Mam oczywiście na myśli socjologiczne rozumienie tegoż.
Tonid patrzy na tę sprawę okiem informatyka-dziennikarza i jest zdania, że autoresponding jest zły. Autoresponding jego zdaniem to na dobrą sprawę... spam. Tyle, że spam zwrotny. Mój przyjaciel, jak zwykle w przypadku tej tematyki, elokwentnie argumentuje swoje stanowisko. I patrząc tylko z technicznego punktu widzenia, ma rację.
Rzecz w tym, że na tę sprawę nie można, moim zdaniem, patrzeć wyłącznie w ten sposób - jest jeszcze to, co zwykło się obrzydliwie nazywać czynnikiem ludzkim. Chodzi o tego znienawidzonego usera w skali makro, jego wygodę i motywację dla stosowania pewnych rozwiązań. To także należy zrozumieć.
A że ktoś kiedyś popełnił błąd w założeniu, tworząc autoresponding bez przemyślenia konsekwencji jego ewentualnej popularyzacji - to zupełnie inna sprawa.
Autorespondery do końca miłe nie są. "Nie ma mnie w biurze od poniedziałku do piątku, proszę o kontakt z panem Janem Kowalskim, numer telefonu 123-45-67". Autoresponder, typowa sprawa, a nawet codzienność e-mailowej komunikacji asynchronicznej w Sieci. Zaryzykuję stwierdzenie, że korzystanie z autorespondingu stało się już w pewnych kręgach (biznes, korporacje) po prostu zwyczajem. Mam oczywiście na myśli socjologiczne rozumienie tegoż.
Tonid patrzy na tę sprawę okiem informatyka-dziennikarza i jest zdania, że autoresponding jest zły. Autoresponding jego zdaniem to na dobrą sprawę... spam. Tyle, że spam zwrotny. Mój przyjaciel, jak zwykle w przypadku tej tematyki, elokwentnie argumentuje swoje stanowisko. I patrząc tylko z technicznego punktu widzenia, ma rację.
Rzecz w tym, że na tę sprawę nie można, moim zdaniem, patrzeć wyłącznie w ten sposób - jest jeszcze to, co zwykło się obrzydliwie nazywać czynnikiem ludzkim. Chodzi o tego znienawidzonego usera w skali makro, jego wygodę i motywację dla stosowania pewnych rozwiązań. To także należy zrozumieć.
A że ktoś kiedyś popełnił błąd w założeniu, tworząc autoresponding bez przemyślenia konsekwencji jego ewentualnej popularyzacji - to zupełnie inna sprawa.




0 Comments:
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
<< Home