error300: multiple choices - migawki z cyberprzestrzeni

2006/07/13

KGP w Sieci jak Syzyf

Zachodzę w głowę, jak w roku 2006 ogólnokrajowe media mogą robić szum wokół prób - nieudanych i udanych - zablokowania jakiejś strony internetowej. Mam na myśli transnarodową interwencję, której celem było usunięcie z internetu nazistowskiej witryny "Krew i Honor". Wstyd podwójny - najpierw policja wypowiada się z atencją o sukcesach w blokowaniu oraz w przyskrzynieniu tego czy owego człowieka związanego ze sprawą, potem dziennikarze z równie niskim krytycyzmem publikują swe rewelacje.

Nie trzeba znać dogłębnie tematu, by wiedzieć, że raz usuniętą - ale skopiowaną uprzednio na dysk - stronę można bezkarnie postawić na innym, zagranicznym serwerze. Polscy skinheadzi skorzystali z pomocy kolegów Amerykanów i umieścili stronę właśnie w Stanach Zjednoczonych. To słaby pomysł, bo akurat współpracy z tamtejszymi organami ścigania rodzimej policji odmówić nie można. Niechby się jednak narodowcy wynieśli z hostingiem strony do, bo ja wiem, Singapuru - jeżeli ich błękitnokrwista aryjskość zezwala, oczywiście - i stróżom prawa działać byłoby znacznie trudniej. Nie wspominam o duplikowaniu stron, multiplikacji adresów, itp.

Przykre, że Komenda Główna Policji jeszcze się chwali wykonywaniem tej syzyfowej pracy. A przecież inna metoda walki z propagowaniem treści nazistowskich jest naprawdę skuteczna. Korzysta z niej m.in. wywiad izraelski. Chodzi o hakerów, którzy na etatach państwowych walczą z neonazizmem w Sieci. Często w nieco brudny sposób. Tyle, że Harry też był Brudny, a swoją robotę wykonywał po mistrzowsku.

Zdaję sobie sprawę, że w IV RP korzystanie z koncepcji izraelskich zdecydowanie NIE jest trendy, może jednak w takiej sprawie warto. Obyłoby się bez kompromitacji.

2 Comments:

  • Trąci marudzeniem.
    A coż takiego Ci wszechmocni izrelscy hakerzy mogą zrobić? Położą wszystkie firmy hostingowe na świcie? Pomijając już fakt iż to działa w obie strony. Ktoś kładzie, ktoś podnosi.

    Co do rodzimej akcji. Wolałbyś aby nikt nie reagował? Aby mówiono "Nic nie możemy zrobić bo oni strone przeniosą". To tak jakby niska wykrywalnośc jakiegoś przestępstwa miała zaważyć o tym czy wogóle będzie to scigane. Dobrze że coś robią. Tom że tamci przeniosą to inna sprawa, ale życie mają delikatnie utrudnione. I to jest już dużo.
    A bagatelizowanie aresztowań w sprawie jest conajmiej głupie.
    Pomijając już aspekt czysto psychologiczny. Po obu stronach. Jedni boją sie że będą złapani i dzieki temu może nie będą tacy zuchwali. Dla ludzi niejako dotknietych sprawą(mowa o tych z listy do odstrzału) jest to choćby mały sygnał iż jednak ze sprawą coś się dzieje. Może to i nic, ale w razie ataku chemicznego/biologicznego też serwują nic nie warte maski.

    By Blogger dx0ne, at 24/7/06 15:32  

  • "Wolałbyś aby nikt nie reagował" - nadinterpretacja, Szanowny Czytelniku. Cały wpis był właśnie o tym, by reagować, ale w sposób przemyślany.

    Aresztowań nie bagatelizuję i doceniam ich psychologiczny wpływ. Tyle, że nie uważam, by należało z ich powodu robić wielki medialny sukces. To jest sedno wpisu, wydawało mi się, że dość oczywiste...

    Rola policji - działać w sprawie, informować o postępach. Nie robić medialnego show, bo to groteska.

    By Blogger Michał Piotr Pręgowski, at 24/7/06 15:44  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home