error300: multiple choices

2006/08/16

Sieciopisy nie płoną, wyroczni c.d.

Decydenci z America Online nie docenili analitycznych zdolności gatunku Homo sapiens, upubliczniając zapytania wyszukiwarkowe, jakie wprowadzali użytkownicy AOL. Sprawa jest dość głośna, opisywać szczegółowo nie zamierzam. Electronic Frontier Foundation zainteresowała się naruszeniem polityki prywatności i skierowała w tej sprawie stosowne zapytanie o zdanie Federalnej Komisji Handlu (FTC). Będzie ciekawie.

Prywatność nie jest w tej aferce najważniejsza. To tylko kolejne memento dla niewtajemniczonych - sieciopisy nie płoną! - i nadzieja na większą rozwagę w korzystaniu z Sieci. Prywatnie najciekawszy jest dla mnie dość nieoczekiwany i makabryczny łącznik między wpadką AOL a tym, co ostatnio pisałem o pełnionej przez wyszukiwarki roli wyroczni. Jak donosi Gazeta.pl, "użytkownik 17556639 obsesyjnie szukał porad, 'jak zamordować żonę', próbował się też dowiedzieć, jaka za to grozi kara."

Jeżeli człowiek jest gotowy pytać maszynę o takie rzeczy, należy zadać sobie najgłębsze pytania o istotę człowieczeństwa. Może jesteśmy związani z wyszukiwarkami bardziej niż nam się wydaje. Andy Clark z pewnością powiedziałby - niespecjalnie przejęty - że to tylko jeden z licznych przejawów cyborgizacji ludzkości. Postępującej od dawna.

O tym jednak innym razem.


3 Comments:

  • "jesli czlowiek jest gotow pytac maszyne" piszesz - ale nikogo nie szokowaloby chyba stwierdzenie "byl gotow spytac o to ksiazke". wyszukiwarke od ksiazki rozni jedynie fakt, ze z ta pierwsza nie jestesmy jeszcze obeznani. w obu wypadkach posrednicza one jedynie w przekazaniu wiedzy miedzy ludzmi, wiec czemu nie spytac maszyny? szokiem bylaby sytuacja, gdyby maszyna rzeczywiscie produkowala MASZYNOWA wiedze. ale nawet przebakiwany przez ludzi od google'a a rozwazany w miare na powaznie przez George'a Dysona (w Turing's Cathedral na Edge) pomysl na google-AI nadal rozwaza maszyne, ktora mysli jak czlowiek...

    By Anonymous tarkowski, at 17/8/06 15:48  

  • Alku, porównanie z książką jest zręczne i nie pozbawione racji. Tylko czy "pytając książkę" werbalizujesz to zapytanie? Czy zwracasz się do niej jak do, nie przymierzając, partnera?

    Myślę, że niekoniecznie. Myślę, że różnica jest zasadnicza - chociaż "korzeń" (przedłużenie zmysłów, pamięci) ten sam.

    By Blogger Michał Piotr Pręgowski, at 17/8/06 16:51  

  • Jeszcze jako dopowiedzenie, szkoda że dopiero po powrocie z wakacji. Pominąwszy odmawiający posłuszeństwa samochod, względnie komputer ("ty sk... taki owaki"), niewiele martwych bytów człowiek podnosi - nawet akcydentalnie - do rangi partnera komunikacyjnego. Podnosi do tej rangi np. zwierzęta, czasami rośliny.

    Zadając pytania zamiast wpisywać hasła, tym samym raczy wyszukiwarkę. Partner.

    By Blogger Michał Piotr Pręgowski, at 5/9/06 11:05  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home