Kononowicz w światowej czołówce YouTube
Sprawa internetowego klipu z bezrobotnym białostoczaniniem warta jest dodatkowej uwagi, niezależnie od moralnej oceny tego, z czym mamy do czynienia w tej chwili (patrz poprzedni wpis). Chodzi o to, że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa YouTube nie miało jeszcze w swej historii do czynienia z takim fenomenem. Podstawowy klip z Kononowiczem - jest kilka klonów - obejrzało w ciągu sześciu dni ponad 2,5 mln osób. Chodzi dokładnie o liczbę odsłon w tak krótkim czasie.
Pospolite ruszenie polskich internautów na film z Kononowiczem sprawiło, iż jest on w momencie pisania niniejszego wpisu:
Pospolite ruszenie polskich internautów na film z Kononowiczem sprawiło, iż jest on w momencie pisania niniejszego wpisu:
- drugim najczęściej oglądanym klipem w tygodniu (przegrywa tylko z nieelegancką reakcją piosenkarki country Faith Hill po tym, jak jej rywalka zdobyła nagrodę Country Music Association);
- piątym najchętniej oglądanym klipem miesiąca (mamy dopiero 14 listopada!)
oraz, co najważniejsze:
- 76. najczęściej oglądanym klipem w historii serwisu YouTube!
Sześć dni, jeden serwis wart 1,65 miliarda dolarów (w akcjach). Jedno pospolite ruszenie jednego narodu, z circa dziesięciomilionową rzeszą internautów.
.




3 Comments:
po pierwsze, zastanawiam sie, czy rzeczywiscie mamy do czynienia z ewenementem. Polacy sciagali juz na potege liste Wildsteina, sek w tym, ze krazyla ona po roznych serwerach i nie dalo sie zmierzyc natezenia - wiec nie bylo newsu. a na swiecie juz nie raz klip osiagal szalona popularnosc, pytanie czy tak predko, i czy byly to rownie duze liczby w odniesieniu do calej populacji internautow - nie wiem. pamietajmy tylko, ze o ile wszyscy implikuja, ze ta popularnosc tkwi w samym klipie, to od kilku dni trabia o tym wszystkie media - a miec ogladalnosc na poziomie 2mln przy wsparciu TV, radia, portali, itp. to chyba nie sztuka
Po drugie, i to dla mnie istotniejsze: co z tego? Pytam wprost, bo error300 to juz ktorys z rzedu serwis, ktory z Kononowicza robi newsa. MediaCafe chce nawet, by dowodzilo to o potedze internetu w marketingu politycznym - jesli juz to dowodzi to o tym, ze na potege chcemy ogladac glupawe, wiralne tresci.
By
tarkowski, at 14/11/06 11:54
Stawianie listy Wildsteina w jednym szeregu z Kononowiczem to według mnie jednak jest nieporozumienie. Chyba, że wspólną platformą będzie sam masowy szał Polaków na punkcie czegoś wpuszczonego do internetu, jak wnioskuję z Twojego komentarza. Zważywszy na wagę przywołanego przez Ciebie dokumentu dokumentu i trywialność filmików Kononowiczem, taka platforma jest dla mnie zdecydowanie zbyt rozległa...
Tak jak i Ty spodziewam się, że na YouTube były już klipy, które osiągały szaloną popularność - jeżeli jednak użyjemy (słusznego!) argumentu o wpływie wsparcia mediów na wzrost popularności, powinniśmy mieć go na uwadze także w ich przypadku. Dla przykładu, wzmiankowany we wpisie najpopularniejszy ostatnio klip Faith Hill pochodzi np. wprost z telewizji.
Odpowiedź na pytanie "co z tego", że Kononowicz podbił YouTube zapewne Cię nie zadowoli, ale spróbuję Cię przekonać. Otóż ja patrzę na klip Kononowicza przez pryzmat YouTube'a, a nie marketingu politycznego (pomyłka) czy po prostu bezrobotnego zagubionego człowieka z Podlasia.
Jak doskonale wiesz, YouTube jest hitem Sieci, hitem ostatniego circa roku, w tym czasie osiągnął niebotyczną popularność i niebotyczną cenę sprzedażową. Powstało wiele jego klonów, także polskich (brawa za szybkość), które jednak nie odebrały YouTube'owi specjalnie dużej części tortu nowej, wyspecjalizowanej usługi internetowej, jaką on oferuje. Dlatego zaistnienie polskiego klipu - głupawego czy poważnego to najmniej istotne - na taką skalę na takim serwisie, jest ważne samo w sobie. Z kilku powodów.
Można np. zwrócić uwagę na to, że to ciągle jednak YouTube, a nie na przykład Smog.pl - a przecież Polacy lubują się w polskich portalach, polskich komunikatorach. Dwa - anglojęzyczni użytkownicy YouTube'a także trafiają na Kononowicza, trafiają i zostawiają pytania typu "WTF is this?". Filmik z Kononowiczem jest ponoć teraz tłumaczony - nie wiem po co i czy przysporzy to Polsce czegoś dobrego, istotny jest sam fakt. Nie byłoby tego, gdyby Kononowicz nie "zawojował" YouTube'a.
Dodajmy, że pośród najpopularniejszych dotąd klipów na YouTube, tych z wielomilionowymi odsłonami, tylko nieliczne nie są anglojęzyczne. Jest pojedynczy koreański i kilka po hiszpańsku. I Kononowicz.
Może jednak cała sprawa nie jest tak trywialna i warto o niej pisać?
By
Michał Piotr Pręgowski, at 14/11/06 12:39
Szkoda, że brak odpowiedzi i ciekawej dyskusji... YouTube kilka dni później: Kononowicz 47. na liście "most viewed (all time)". Ponad 3,6 mln odsłon podstawowej wersji.
Stara zasada - jeżeli jesteś w mediach, jesteś znany; jesteś znany, jeżeli jesteś w mediach - przybiera tutaj nieco inną, nową formę. Ważną. Pokłosia coraz więcej, coraz więcej "z tego" się dzieje: wywiady Kononowicza w prasie, Kononowicz u Żakowskiego i Najsztuba, Kononowicz mówiący, że chcą go w PO ("Najpierw zadzwoniła do mnie Hanna Gronkiewicz-Waltz, a potem odebrałem telefon od Donalda Tuska" - cyt. za wiadomosci24.pl)...
By
Michał Piotr Pręgowski, at 19/11/06 14:18
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
<< Home