Szara strefa dziennikarstwa wg D. Rathera
W trzy lata po wydarzeniach, które zakończyły 23-letnią karierę Rathera w CBS, dziennikarz wypowiada się na temat blogów. Są to wypowiedzi ciekawe nie tylko dlatego, że padł on ofiarą blogerskiej dociekliwości. Przede wszystkim warto Rathera posłuchać, bo nie jest to nie plagiatujący podlotek Eliza Michalik (jeżeli ktoś miał to skojarzenie, proszę się go wyzbyć), ale autentyczna legenda dziennikarstwa zza oceanu.
Jak zatem Rather widzi relacje blogerów i dziennikarzy?
"Anybody who blogs, who does real reporting, which is to say, make telephone calls, go interview people, go talk to people, in a spirit of independence…and (tries) to do journalism with integrity, I would consider a journalist."
Najciekawszy wątek dotyczy jednak tego, co Rather nazywa "szarą strefą" dziennikarstwa.
"Of course there are an increasing number of bloggers now who by any definition are reporters, or journalists. There are some others who in my opinion would fit into a gray area. They may do good reporting, but they mix in their own opinion, their own point of view, without clearly signifying the difference. Now that’s not a kind of journalism that I practice. It’s not one that I’m going to damn either."
Mieszanie opinii z prezentowaniem informacji, tak częste dla blogów, spycha je zatem - zdaniem Rathera - do dziennikarskiej "szarej strefy". Wydaje mi się, że Amerykanin ma trochę racji i warto tak to postrzegać (jeżeli mówimy o blogach, które w jakimś stopniu pretendują do miana informacyjnych, a nie stricte komentatorskich). Zamknąłbym to jednak smutną konkluzją, iż w obecnych czasach mieszanie opinii z informacją jest nagminne także w mediach zgoła tradycyjnych, jak na przykład dzienniki. Przynajmniej w Polsce. Czy aby zatem nie wyszarza się w ogóle samo dziennikarstwo?




0 Comments:
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
<< Home