Ask, Hakia, pewność
Ask chwali się nowym, lepszym algorytmem. Hakia na krucjacie w poszukiwaniu lepszych metod wyszukiwania. Powerset chce być najlepszy, ale na razie wygląda jak humbug. Wszyscy w pogoni za Amy (Google).
Ale czy Google da się w ogóle dogonić w najbliższych latach? Stawiam to pytanie, bo Ask czy Hakia koncentrują się - chyba nie mają wyjścia - na osiągnięciu wyższości technologicznej i wierze, że to wystarczy. Ich sympatycy robią dokładnie to samo. Google ma pieniądze, Google kupuje innych za setki milionów dolarów, Google zatrudnia w setkach. O tym mówi się dużo - natomiast mało mówi się o przyzwyczajeniach użytkowników. Google bardzo silnie wrósł w naszą codzienność, chyba nie mamy co do tego wątpliwości. Skąd przekonanie, że wyższość technologiczna wystarczy, by przeciągnąć użytkowników na swoją stronę? A ich przyzwyczajenia, a błędy innych firm z przeszłości?
Wygrana technologiczna nie musi się przełożyć na wygraną rynkową - banał, ale czy na pewno? Wydaje mi się, że zbyt wiele sprowadza się na razie do quasi-naukowego wyścigu "kto napisze i zaimplementuje lepszy algorytm wyszukiwania". Niechętnie, ale zderzam naukowość i postęp z prawami rynku. I jestem zdania, że trzeba przede wszystkim pobić transparentność Google'a - czyli domyślność, naturalność, łatwość korzystania z niego (przynajmniej w podstawowym zakresie) mimo wysokiego poziomu skomplikowania samych algorytmów. Nie jestem pewny, czy wystarczy dorównać tej transparentności. Być może będzie trzeba ją znacząco przebić.
W ankiecie, jaką znajdziemy na wskazanej stronie Hakii, na pytanie "what do you think a search engine should do?" najważniejsza jest więc dla mnie odpowiedź: have user interface that is simple and powerful. Nie jestem pewny, czy wystarczy lepsze rozumienie intencji użytkownika (wyszukiwarka ma rozumieć... John Battelle mówi nawet o dialogu) i większa relewantność wyników na pierwszej stronie (dalej większość nie zagląda). Ważniejsze będzie chyba, by uczynić domyślnym i naturalnym zaawansowane metody wyszukiwania, które w przypadku obecnego dominatora wymagają stosowania google hacks.
Rada Tony'ego Longa z poprzedniego wpisu może okazać się adekwatna także i tutaj: if you build it, don't be so sure they will come.
.
Ale czy Google da się w ogóle dogonić w najbliższych latach? Stawiam to pytanie, bo Ask czy Hakia koncentrują się - chyba nie mają wyjścia - na osiągnięciu wyższości technologicznej i wierze, że to wystarczy. Ich sympatycy robią dokładnie to samo. Google ma pieniądze, Google kupuje innych za setki milionów dolarów, Google zatrudnia w setkach. O tym mówi się dużo - natomiast mało mówi się o przyzwyczajeniach użytkowników. Google bardzo silnie wrósł w naszą codzienność, chyba nie mamy co do tego wątpliwości. Skąd przekonanie, że wyższość technologiczna wystarczy, by przeciągnąć użytkowników na swoją stronę? A ich przyzwyczajenia, a błędy innych firm z przeszłości?
Wygrana technologiczna nie musi się przełożyć na wygraną rynkową - banał, ale czy na pewno? Wydaje mi się, że zbyt wiele sprowadza się na razie do quasi-naukowego wyścigu "kto napisze i zaimplementuje lepszy algorytm wyszukiwania". Niechętnie, ale zderzam naukowość i postęp z prawami rynku. I jestem zdania, że trzeba przede wszystkim pobić transparentność Google'a - czyli domyślność, naturalność, łatwość korzystania z niego (przynajmniej w podstawowym zakresie) mimo wysokiego poziomu skomplikowania samych algorytmów. Nie jestem pewny, czy wystarczy dorównać tej transparentności. Być może będzie trzeba ją znacząco przebić.
W ankiecie, jaką znajdziemy na wskazanej stronie Hakii, na pytanie "what do you think a search engine should do?" najważniejsza jest więc dla mnie odpowiedź: have user interface that is simple and powerful. Nie jestem pewny, czy wystarczy lepsze rozumienie intencji użytkownika (wyszukiwarka ma rozumieć... John Battelle mówi nawet o dialogu) i większa relewantność wyników na pierwszej stronie (dalej większość nie zagląda). Ważniejsze będzie chyba, by uczynić domyślnym i naturalnym zaawansowane metody wyszukiwania, które w przypadku obecnego dominatora wymagają stosowania google hacks.
Rada Tony'ego Longa z poprzedniego wpisu może okazać się adekwatna także i tutaj: if you build it, don't be so sure they will come.
.




2 Comments:
Problem polega na tym, że te inne wyszukiwarki wcale nie są lepsze. Twierdzą, że są lepsze, podczas gdy
są daleko w tyle za gigantem z Mountain View. Ale czytają blogi i już 2 tygodnie po publikacji tego posta wyniki akurat tego zapytania w zadziwiający sposób się do siebie upodobniły.
By
rzyjontko, at 14/4/07 14:03
Zgadzam się w pełni
pozdrowionka henry
By
Anonimowy, at 13/5/07 14:58
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
<< Home