Poznaj drapieżną Lucy
Jedna randka z Lucy nie wystarczy, trzeba się nieźle starać, aby coś z tego było. Z nią nie ma żartów - czasem zmusza do cierpliwości, gdy czekamy tam, gdzie miała być, a jej już nie ma. Czasem jest, ale w jej towarzystwie robi się niebezpiecznie. Z każdym spotkaniem dowiadujemy się o Lucy coraz więcej i więcej.
Lucy jest samicą żarłacza białego.
Do interaktywnej gry Discovery Channel nazwanej "Sharkrunners" dotarłem przez Smart Mobs. Zakładamy konto, kompletujemy wirtualną załogę wirtualnej łodzi i wypływamy z kalifornijskiej bazy badać zagrożone, cieszące się złą sławą "rekiny ludojady". Szukanie żarłaczy nie jest łatwe, a badanie bez odpowiedniego sprzętu może być bardzo groźne dla wynajętej załogi. Na sprzęt - ten bardziej wyszukany, pozwalający prowadzić lepsze obserwacje - trzeba zarobić. Tak samo jak na benzynę, by łódź mogła pływać. Funduszy będzie nam dostarczać jedna z organizacji chroniących rekiny, dla której zdecydujemy się pracować. Każdy kontakt z rekinem to szansa na zbadanie jego zachowań i poszerzenie wiedzy na jego temat.
Gra toczy się w czasie rzeczywistym - wyznaczamy kurs, zamykamy okno gry, a ta powiadamia mailem lub SMSem (chyba tylko USA), kiedy łódź napotka rekina. Wyznaczony, ograniczony czas na reakcję (!) pozwala przeprowadzić badanie, zdobyć doświadczenie i pieniądze. I tak dalej. Z każdą chwilą dowiadujemy się więcej o śledzonych zwierzętach. Celem jest zdobycie przez gracza-kapitana możliwie dużej ilości informacji o żarłaczach białych i jak największych wirtualnych funduszy przeznaczonych na badanie tego zagrożonego gatunku.
Inicjatywa jest szczytna, a formuła gry bardzo ciekawa. Realnie chodzi oczywiście o to, aby gracze wynieśli z tego spotkania jak największy szacunek dla żarłaczy, w połączeniu z kiełkującą wiedzą na ich temat.
Przede wszystkim jednak "Sharkrunners" to nowa jakość, bo badane rekiny są żywe.
Ich lokalizacja w grze jest tożsama z aktualną lokalizacją w oceanie, dzięki nadajnikom GPS wykorzystanym przez prawdziwych badaczy (jak oni je wszczepiali, tego nie wiem). Mail o bliskim spotkaniu ze zwierzęciem oznacza, że kurs wirtualnej łodzi przeciął się właśnie z "kursem" obranym przez rzeczywistego rekina. Lucy jest jednym z co najmniej kilku zwierząt, z którymi możemy się zetknąć.
Świetny pomysł Discovery. Mówiąc żartem, twierdzenie "wirtualna randka nie kończy się konsumpcją" zyskało właśnie nowy wymiar. A mówiąc serio - rewelacyjny pomysł dydaktyczny. Jestem zachwycony!
.




1 Comments:
Pomimo że jeszcze samej gierki nie widziałem, zapowiada się nieźle. Faktycznie nowa jakość i innowacyjne podejście.
+1 za samą ideę gry i +1 dla Ciebie za news !
By
'Borejko', at 30/7/07 20:14
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
<< Home