Internauci wśród wykluczonych
Ostatnia seria tekstów o internecie, jaka pojawiła się w "Gazecie Wyborczej" i na portalu Gazeta.pl cieszy, choć do poszczególnych artykułów - vide ten o "kłamstwach internetu" - można mieć zastrzeżenia. Dzisiejszy tekst jest jednak szczególnie wart przeczytania, bo Dominik Batorski mówi o wynikach nowej Diagnozy Społecznej w kontekście Sieci. Empiria potwierdza, co intuicyjnie niektórzy już wyczuwali: "pogłębia się zjawisko 'cyfrowego wykluczenia' - ludzie bez dostępu do internetu zostają w tyle. Nowość polega na tym, że to samo zjawisko dotyka tych, którzy dostęp mają, ale nie umieją z niego skorzystać".
Dominik wskazuje w wywiadzie m.in. na trudność w efektywnym użytkowaniu wyszukiwarek, co przypomina mi własną, dawniejszą obserwację o wyroczniach, którym zanosimy nieśmiało pytania nie zawsze wiedząc, co też nam odpowiedzą (i jak to, co "powiedzą", zinterpretować, przez co trafiamy w miejsca zupełnie nieadekwatne). Smuci mnie, ale nie zaskakuje, także potwierdzenie z nowej Diagnozy, że Polacy chodzą przetartymi ścieżkami, korzystając z najbardziej znanych sieciowych miejsc i nie wyściubiając nosa dalej. Polski portal internetowy, którego interesem jest oczywiście zatrzymanie użytkownika a nie - jak wynikałoby z definicji - wypuszczenie go na "szerokie wody internetu", dawno przestał być tym, do czego predestynuje go nazwa...
Mam przy tym wrażenie, że wnioski z internetowej części tegorocznej Diagnozy, do których wywiad z Dominikiem jedynie wprowadza, będą szczególnie ważną lekturą dla projektantów i deweloperów kolejnych startupów opartych o ideologię Web 2.0.
.
Dominik wskazuje w wywiadzie m.in. na trudność w efektywnym użytkowaniu wyszukiwarek, co przypomina mi własną, dawniejszą obserwację o wyroczniach, którym zanosimy nieśmiało pytania nie zawsze wiedząc, co też nam odpowiedzą (i jak to, co "powiedzą", zinterpretować, przez co trafiamy w miejsca zupełnie nieadekwatne). Smuci mnie, ale nie zaskakuje, także potwierdzenie z nowej Diagnozy, że Polacy chodzą przetartymi ścieżkami, korzystając z najbardziej znanych sieciowych miejsc i nie wyściubiając nosa dalej. Polski portal internetowy, którego interesem jest oczywiście zatrzymanie użytkownika a nie - jak wynikałoby z definicji - wypuszczenie go na "szerokie wody internetu", dawno przestał być tym, do czego predestynuje go nazwa...
Mam przy tym wrażenie, że wnioski z internetowej części tegorocznej Diagnozy, do których wywiad z Dominikiem jedynie wprowadza, będą szczególnie ważną lekturą dla projektantów i deweloperów kolejnych startupów opartych o ideologię Web 2.0.
.




1 Comments:
Po przejrzeniu tego wywiadu, łatwo zauważyć że tendencje użytkowników netu w Polsce są względnie trwałe - praktycznie te same informacje db zawarł w artykułach dotyczących wcześniejszych Diagnoz (vide "Społeczna Przestrzeń Internetu"etc).
Przykre jest też to, że b.duża cześć polskich użytkowników bagatelizuje możliwości i wpływ na kulturę masową tego medium
By
sic!, at 4/8/07 11:22
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
<< Home