Podstawowy zestaw narzędzi
Zainspirowany pokrętnie wpisem Krzysztofa Urbanowicza postanowiłem zastanowić się, jakie aplikacje są dla mnie najważniejsze w prawdziwym życiu prowadzonym w internecie. Oczywiście świat online jest tak samo rzeczywisty, prawdziwy i realny, jak to, co się dawniej zwykło określać właśnie mianem "reala". Oczywista oczywistość? Jednak nie dla wszystkich, vide Media Cafe Polska.
Uważam się za człowieka umiarkowanie nadążającego za nowościami, ale też nie fetyszyzującego trendów. Oto zatem "podstawowy zestaw dwudziestu narzędzi, z których korzystam", który może warto porównać z listą K. Urbanowicza. Tenże nie sprecyzował, że chodzi mu o narzędzia Web 2.0, zatem dodam, że moja lista jest zdecydowanie 1.0.; znajdują się na niej:
Uważam się za człowieka umiarkowanie nadążającego za nowościami, ale też nie fetyszyzującego trendów. Oto zatem "podstawowy zestaw dwudziestu narzędzi, z których korzystam", który może warto porównać z listą K. Urbanowicza. Tenże nie sprecyzował, że chodzi mu o narzędzia Web 2.0, zatem dodam, że moja lista jest zdecydowanie 1.0.; znajdują się na niej:
- notatnik MS Windows - narzędzie odruchowego i kompulsywnego korzystania, must-have do pisania, ale i do przeprowadzania akcji "copy-paste", gdy pracuję na którymś z CMS-ów i przed wysłaniem tekstu chcę mieć jego kopię w pliku. Banalne, trywialne, ratuje życie, ale ci, co dużo piszą, sami wiedzą, jak potężnym narzędziem potrafi być notatnik;
- kalkulator MS Windows - humanista liczy słabo, więc systemowego kalkulatora używa chętnie i często;
- MS Paint - niezawodny, gdy potrzebuję zrobić zrzut ekranowy. Opcja "print screen", otworzyć painta, ctrl-v, zapisać i obrobić w innym programie. Automat;
- avast! antivirus - zanim wejdziemy online, by fascynować się cyferkami 2 i 0, potrzebujemy się zabezpieczyć; z tego narzędzia mimowolnie korzystam przez cały czas;
- Spybot Search & Destroy - codziennie;
- Windows Defender - permanentnie;
- The Bat! - poczta;
- Mozilla Thunderbird - poczta na komputerze przenośnym;
- Mozilla Firefox;
- FileZilla - klient FTP;
- Gadu-Gadu;
- Skype;
- pakiet Open Office.org;
- pakiet MS Office - wiele instytucji "nie umi" pracować z OO, nad czym ubolewam, ale dostosować się muszę;
- eMule;
- foobar2000 - tutaj najzupełniej serio podziękowania dla tonida, który unaocznił mi przewagę tego programu nad "wiodącymi produktami na rynku";
- SubEdit Player - filmy;
- Blogger.com - no dobrze, czasem potrzebuję opublikować jakiś wpis;
- iGoogle - oprócz Bloggera pewnie najważniejsze moje narzędzie (kombajn?) online;
- Maps.Google.com - znów na poważnie: łapię się na tym, że nie zaglądam do map i nawet przed wyjazdem w dłuższą trasę sprawdzam ją nie w atlasie drogowym, ale tutaj.
Właściwie powinienem tutaj pewnie uwzględnić np. aplikację dostępową routera, iTunes lub program do obsługi aparatu cyfrowego - każdy ma oprogramowanie tego typu i korzysta z niego nagminnie, ale przecież wymienienie ich nie będzie tak efektowne, jak pochwalenie się np. Twitterem :) Powyższa lista, zaznaczam na wszelki wypadek, nie jest do końca serio. Z drugiej strony, notatnik albo MS Paint to naprawdę narzędzia codziennego użytku, niezależnie od poziomu skomplikowania dokonywanych operacji. Ktoś może się zdziwić, ale na notatniku powstawało ongi 80% warstwy tekstowej miesięcznika, który współprowadziłem.
A zresztą, proste i niemodne (nie-modne) jest piękne!
.
A zresztą, proste i niemodne (nie-modne) jest piękne!
.




3 Comments:
Polecam Linuxa - wszytkie ms defendery i spyboty ida w odstawke. MS paint... sorry ale to sie nie nadaje do niczego, a do zrzutow z ekranu sa o wiele lepsze narzedzia dostarczane wraz z distro linuxa. chcialbym tez wspomniec, ze OO otwiera i zapisuje w .doc (viceversa niestety domyslnie nie)
By
Pawel, at 22/11/07 11:59
Dziękuję za komentarz, aczkolwiek starałem się we wpisie wirtualnie mrugać okiem... i nie było to wystarczające ;)
MS Paint jest siermiężny, ale nie ukrywam, że używam go automatycznie, do tej jednej, wskazanej w tekście czynności. Do niczego więcej, ale ciągle biedny MS Paint jest jednym z tych narzędzi, które (szczątkowo) użytkuję bardzo często... ;)
Co do Open Office - oczywiście tworzy dokumenty .doc, ale to wcale nie o to chodzi. Spróbuj np. popracować w OO na plikach .doc z komentarzami redakcyjnymi wprowadzanymi w Wordzie. Nie jest dobrze - jest fatalnie. A człowiek nie zawsze może sam decydować, co zrobią inni. Z mojego punktu widzenia jeszcze jedna słabość: Open Office nie obsługuje specjalnych makr, jak Trados czy Wordfast, z których korzystają tłumacze.
By
Michał Piotr Pręgowski, at 22/11/07 13:40
Paint do zrzutów ekranu? Litości... Aplikacja mojego kolegi ze studiów: http://screenup.pl/
Notatnik? Bez dobrego wsparcia unicode nie dotykam się go. i tak na windowsie jestem rzadko, a jak jestem to notepad2 lub notepad++.
Co do odtwarzacza polecam KMPlayer (Dawniej: Korean Media Player) IMO jeden z najbardziej rozbudowanych odtwarzaczy. Nie polecam MPlayera, bo nie ma normalnego GUI.
FileZilla - nie znam zastępnika, IMO najlepszy. Koledzy używają TotalCommandera do takich zadań, ale mi wystarczy bash i mc.
Kalkulator o wiele lepszy elektroniczny... Szybsza obsługa :D
By
Fluxidous, at 5/12/07 01:28
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
<< Home