error300: multiple choices - migawki z cyberprzestrzeni

2007/12/24

Cyborg, doping genetyczny i swojskożercy

Sprawę Oscara Pistoriusa poruszyłem pierwotnie na niniejszym blogu, jednak tak się jakoś stało, że jej "wstępne zakończenie" przedstawiłem na innym. Dość powiedzieć, że południowoafrykański sprinter nie pobiegnie w Pekinie z tzw. pełnosprawnymi, ponieważ jego protezy dałyby mu zbyt dużą przewagę. Podkreślę to po raz wtóry: takie postawienie sprawy przez IAAF przewraca wiele do góry nogami (nomen omen). Z przyjemnością będę czekać na podobne sprawy w przyszłości, nawet jeżeli kontekst nowych technologii budzi moje obawy o przyszłość sportu, jak wyraziłem to w już przywoływanym wpisie.

2008 to rok olimpiady w Pekinie, która wedle wszelkiego prawdopodobieństwa odbędzie się bez Pistoriusa - chyba, że MKOl nas zaskoczy, w co bardzo wątpię. Bez cyborga, za to z mutantami. Osobiście typuję bowiem, że słowem roku 2008 (czy też raczej wyrażeniem) będzie doping genetyczny. Myślę, że warto zapoznać się z nim zawczasu, aby uniknąć szoku. Według mnie będzie to jeden z lejtmotywów dziennikarskich drugiej połowy nadchodzącego roku.

Na marginesie: słowem roku 2007, w opinii redaktorów New Oxford American Dictionary, jest locavore (wśród nominowanych m.in. graf społeczny). Locavore to "osoba odżywiająca się tylko jedzeniem wyhodowanym w najbliższej okolicy" [link], przy czym pewnie warto nałożyć na to pewien filtr. Wielkość USA, wielkość Polski. Dość powiedzieć, że chodzi o to, co bliskie, nasze. Swojskie. Swojskożerca?

Założę się, że locavore jest dla Polaków terminem raczej obcym, ale świadome kupowanie - coraz mniej (oby...). I kiedy patrzę na chiński czosnek w supermarketach i osiedlowych sklepach, mając świadomość, że nasz nie jest ani gorszy, ani mniej smaczny, doskonale rozumiem, o co chodzi. Jestem, a przynajmniej staram się być, swojskożercą. Potwierdzę to zresztą dzisiejszego wieczoru, zjadając karpia, a nie hodowaną w wietnamskich stawach pangę czy norweskiego łososia. Ot, co!

Czytelnikom tym samym życzę Zdrowych i Wesołych Świąt! :)
.

1 Comments:

  • Tak sobie myślę, czy gdyby dopuścili biegacza z protezami, to za jakiś czas nie mielibyśmy sportowców, którzy sami pozbawiali by się kończyn? :) Wiem, przesada, tak sobie gdybam w poniedziałkowy początek tygodnia :) A norweski łosoś smaczny jest :)

    By Blogger TOMO, at 7/1/08 10:44  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home