error300: multiple choices

2009/01/30

Polaroidy z przyszłości

Dopiero wczoraj odkryłem stronę towarzyszącą "Ghost in the Shell: Stand Alone Complex", serialowi rozwijającemu wątki z pełnometrażowego arcydzieła S-F. Na wspomnianej witrynie można podziwiać obrazki z przyszłości - tachikomy w różnych sytuacjach społecznych. Niebieskie "myślące czołgi" których postura i militarno-wywiadowcze zastosowanie zupełnie nie idzie w parze z wysokim poziomem kawaii:

(Zdjęcia ze strony serialu GITS:SAC)

A jednak jest w tych zdjęciach coś ujmującego, prawda? Być może powinienem zawęzić to pytanie do osób, które widziały tachikomy "w akcji". Sprzeczność ich wyglądu i zachowania jest dojmująca, a jednocześnie bardzo intrygująca. To nie jest zresztą moje zdanie; oglądałem ostatnio kilka dokumentów o japońskich projektantach samochodów i robotów. Wszyscy jak jeden mąż przyznawali się do inspiracji anime (co z jednej strony wydaje się oczywiste, a z drugiej - nadwiślańskiej - niekoniecznie). Tachikomy cieszą się ich szczególną atencją.

Jeden z wypowiadających się podkreślał, że sympatię budzi w nim zarówno szczebiotliwy głos tych AI, jak i nonszalancko-niezdarny sposób poruszania się. Niezdarny a jednak słodki, jak w przypadku małego szczeniaka, niedźwiadka itp. Dochodzimy tu w sumie do ciekawej konstatacji - o stosunku człowieka do maszyny decyduje jej mowa ciała. Rzadko zwykliśmy tak myśleć o... sprzętach, ale może pora zacząć się przyzwyczajać?

Nawiązuje zresztą do tego Daniel Roth z "Wired" w ciekawym artykule o traktowaniu robozabawek. Jak pisze pół żartem:

Slamming my refrigerator door never leaves me feeling guilty. Yet give something a couple of eyes and the hint of lifelike abilities and suddenly some ancient region of my brain starts firing off empathy signals. (…) How are kids who grow up with robots as companions going to handle this?

To jest według mnie wartościowe pytanie. Roth cytuje zresztą CEO firmy zabawkarskiej z Korei Pd., produkującej m.in. roboty dla dzieci; również ten fragment warto przywołać:

As our products become more aware, there are things you probably shouldn't do to them, (...). The point isn't whether it's an issue for the creature. It's what does it do to us.

To ciekawe ujęcie tematu; takiej retoryki brakuje, moim zdaniem, w dyskursie o właściwym i niewłaściwym traktowaniu zwierząt. Z robotami jest w istocie tak, jak ze zwierzętami: mniej chodzi o ich prawa i wolności, a bardziej o to, co przystoi lub nie istocie ludzkiej w związku z ich traktowaniem.

0 Comments:

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home