error300: multiple choices - migawki z cyberprzestrzeni

2005/08/31

Pięć blogów - rekomendacje

Obiecałem wczoraj pięć blogowych rekomendacji, w związku z Dniem Bloga. Będą to rekomendacje nieco przewrotne, bo jednak redaktorskie przyzwyczajenie do selekcjonowania informacji jest we mnie zbyt silne. Cztery blogi zostały znalezione wczoraj, piąty znałem wcześniej. Kolejność absolutnie przypadkowa.


* * *
1. The Blog Herald - metablog. More blog news, more often, jak głosi hasło. Na pewno ciekawe dla zainteresowanych badaniem blogów, zarabianiem na nich albo czymś jeszcze innym. Dobre miejsce dla blog-geeków. Miejscami pretenduje do bycia przywódcą opinii w środowisku, a także gatekeeperem (vide wpisy z linkami do kilku, kilkunastu innych blogów). Warto wpadać, by dowiedzieć się, co w światku piszczy.


* * *
2. Spark Armada - skoro zdecydowałem się poruszyć temat Dnia Bloga, oto zakątek Nira Ofira, pomysłodawcy tegoż.

* * *
3. The Irish Trojan's Blog - student interesujący się meteorologią, astronomią, futbolem amerykańskim oraz polityką. O tym pisze. I pewnie nie zainteresowałby mnie ten blog szczególnie, gdyby nie to, że w ostatnich dniach jest świetnym źródłem informacji o tym, co dzieje się w Nowym Orleanie w związku z Katriną. Szczegóły, których w Polsce nie mamy - choćby o tym, jak zachowują się ludzie. Lepiej zacząć research tam niż w tzw. oficjalnych źródłach polskich.

Na marginesie - naprawdę warto obejrzeć prezentację o huraganie, przygotowaną przez NY Times.

* * *
4. Blog Vancouver Canucks - prowadzony dla fanów tej drużyny hokejowej. Zmiany w zespole, blogujący gościnnie zawodnicy i tak dalej. Nic wielkiego dla kogoś, kto siedzi w temacie, jednak każda taka inicjatywa zza oceanu uzmysławia mi, że na banalne pomysły w Bulandzie wpada się ciężko. Cupiał tyle pieniędzy pakuje w Wisłę, a nikt tam nie wpadł na oczywistość, że internetowy community building może działać prosprzedażowo. Zresztą to się w ogóle tyczy naszego sportu. Mentalność działaczy, właścicieli, a nawet samych sportowców. W takiej sobie lidze NHL znakomita większość "tych brutali hokeistów" prowadzi lub wspiera fundacje na rzecz dzieci (głównie chorych albo biednych, by stworzyć im równe szanse) - nasi piłkarze inwestują w kolejne mercedesy. Tak na marginesie.


* * *
5. Via Negativa - moje pierwsze skojarzenie to Przystanek Alaska i Chris o Poranku. Poezja, duchowość, ciekawe spostrzeżenia. To nie jest blog na jedno posiedzenie, dlatego nie chcę teraz pisać o nim więcej. Fantastyczny pomysł z blogami niedźwiedzi. Brawa, uznanie i "dodaj do ulubionych".

Miało być pięć, ale serdecznie polecam także projekt artystyczny o nazwie Post Secret. Prześlij mi swój sekret, o którym nie wie nikt oprócz Ciebie...
error300.org

2005/08/30

Ściąganie przez Google'a i petycja anty

Za pośrednictwem Smart Mobs dowiedziałem się o petycji pisanej do Google'a. Autorzy i sygnatariusze protestują przeciwko "podkopywaniu edukacji" przez wyszukiwarkę (czy też może raczej przez ludzi ją konstruujących). Pośród reklam Google'a są adresy stron oferujących gotowe eseje, prace zaliczeniowe, itp.

Niby wszystko jest non-plagiarized, ale faktycznie czuć obciach w reklamowaniu takich usług - zwłaszcza jeśli pamiętać, jak w ogóle działa system Ads by Goooogle i gdzie umieszcza stosowne (albo, jak w tym przypadku, niestosowne) reklamy. Ci, co petycję napisali, rację mają i basta.

Nie żebym święty był w przeszłości, ale ściąga na jakiejś klasówce czy nudnym przedmiocie to co innego niż całe eseje... zwłaszcza na poziomie akademickim... Obciach. Trawestując Gogola: "Kogo oszukujecie? Samych siebie oszukujecie..." ;)
error300.org

Jutro Dzień Bloga

Dzień Bloga. Jutro, 31 sierpnia. O co chodzi? O to, byśmy my, blogerzy, się lepiej poznali. Wychodzimy z narodowych enklaw i staramy się znaleźć coś interesującego. Fajna inicjatywa, intuicyjna, może nieco frywolno-dyziowata, jeżeli uczestnicy będą wyszukiwać blogi pisane w językach, których sami nie znają. Ale i tak pozytywnie, pozytywnie!

"BlogDay was created with the belief that bloggers should have one day dedicated to getting to know other bloggers from other countries and areas of interest. On that day Bloggers will recommend other blogs to their blog visitors.

With the goal in mind, on this day every blogger will post a recommendation of 5 new blogs. In this way, all Blog web surfers will find themselves leaping around and discovering new, previously unknown blogs."

Po szczegóły najprościej zajrzeć na witrynę BlogDay 2005. Ja jutro zaprezentuję pięć blogów, które znajdę dzisiaj i jutro - bo w sumie czemu nie?
error300.org

2005/08/23

20 lat Usenetu w Google Groups

Google zapisał 20 lat historii Usenetu. Kropka. Wszystko jest dostępne przez Google Groups, która gromadzi ponoć ok. 800,000,000 wiadomości. Osiemset milionów, najstarsze pochodzą jeszcze z roku 1981. Nieźle, prawda?


Cóż to oznacza w praktyce. Prace naukowe i popularnonaukowe na grupach dyskusyjnych będą teraz ułatwione. Także, a może przede wszystkim, prace o historii Internetu - bo, jak chwali się "załoga G":

"We compiled some especially memorable articles and threads in the timeline below. For example, read Tim Berners-Lee's announcement of what became the World Wide Web or Linus Torvalds' post about his 'pet project'. You can find more in-depth information about the archive here."

A jeszcze lepiej zajrzeć tutaj.

Przy okazji memento: Ala to piękne imię, każdej przystoi dziewczynie. Andrzej to imię męskie, produkowanie się w Usenecie zostaje na dziesięciolecia ;)
error300.org

2005/08/02

Demografia w MMORPG

TerraNova linkuje badania w ramach Daedalus Project, prowadzone na/w świecie World of Warcraft. Pod lupą - demografia tego MMORPG-a. Z ciekawszych informacji:

  • 84% graczy to mężczyźni, 16% to kobiety,
  • 65% postaci w grze jest płci męskiej, 35% - żeńskiej,
  • 55% postaci kobiecych odgrywanych jest przez mężczyzn,
  • im starsi gracze, tym częściej preferują grę gnomami, krasnoludami i orkami,
  • odgrywanie ról (czy też popularny "erpeg" - o którym niżej), a także dbałość o wygląd postaci są domeną gnomów,
  • krasnoludy i gnomy mają najniższe wskaźniki rywalizacji i zaawansowania (czyli "expa").

Dodam, że w odszyfrowywaniu wyników może pomóc zestawienie motywacji graczy. Kto jednak miał do czynienia choćby z polskim MUD-em Arkadią, ten wie o co chodzi. Korelacja wieku graczy i stopnia nacisku kładzionego na społeczny charakter wirtualnego świata. Bo cóż decyduje o tym, że świat RPG, jak World of Warcraft, staje się ciekawy i naprawdę żywy? Nie tylko scenariusz. A już na pewno nie rąbanina i nabijanie punktów, by postać "rosła" i stawała się silniejsza. Decyduje o tym:

  • dbałość o spójne przedstawianie postaci, w tym dbałość językowa,
  • własny, specyficzny sposób bycia w grze,
  • koncentrowanie się na interakcjach z innymi postaciami i podejmowanie wspólnych inicjatyw,
  • tworzenie mini-wspólnot (kilkoro graczy wspólnie przeżywających przygody w grze; naturalnie przy zachowaniu jej zasad, czyli przyjaźnią się i zwiedzają świat trzy gnomy, a nie Jack, Mick i Steve),
  • tworzenie wspólnot o większym zasięgu (np. gildie, stowarzyszenia, itp.).

To właśnie, proszę niegrających, "erpeg", który na dłuższą metę może decydować o żywotności danego wirtualnego świata. Daedalus pokazuje, że w WoW jest on domeną starszych, bardziej dojrzałych graczy. Nie dziwi mnie to, bo tak samo jest w Arkadii. Żałuję, że nie mam podobnych danych o niej - pozostaje więc wierzyć mi na słowo.

Inaczej jest z płcią. Analizując Daedalusa można stwierdzić, że w WoW-ie jest doprawdy frapująco, bo o ile grający w Arkadię negatywnie traktują zabawę płcią i udawanie "tej drugiej strony", to tutaj wygląda to inaczej. Wedle Daedalusa częstym powodem wyboru ról kobiecych przez mężczyzn jest... jakość graficznego wykonania postaci. Męskie ponoć są bardziej toporne i gorzej (tj. mniej realistycznie) się ruszają. Wielu graczom zdaje się to przeszkadzać tak bardzo, że wybierają postaci kobiece. Jednocześnie nie ma przywoływania szeroko pojętych norm etycznych, obecnego w takiej sytuacji w Arkadii. Niektórzy MUD-owicze uznają, że odgrywanie postaci przeciwnej płci niż własna jest nie tylko niestosowne, ale wręcz nieetyczne.
error300.org

2005/08/01

Znowu o graniu; dobry wpływ i typologia gier

Wakacyjne wyjazdy i, nie oszukujmy się, lenistwo, przerwała mi lektura artykułu w ubiegłotygodniowym "Ozonie". Któremu jeszcze ciągle daję szansę - jestem bardziej cierpliwy niż Palikot i reszta udziałowców ;) Nawiasem mówiąc, Górny jako rednacz pachnie skrajnością i rychłą woltą magazynu. Wątpię, by była to wolta w stronę większego czytelnictwa.

W każdym razie chciałem nawiązać do tekstu "Graj, a będą z ciebie ludzie" Marcina Bójko i Olafa Szewczyka (dostępny tutaj - niedługo nawet w całości). Jakoś tak się wiąże z tym niefortunnym GTA, o którym pisałem poprzednio. Bójko i Szewczyk piszą o pozytywnym wpływie gier, wskazując wyniki licznych badań naukowych (także medycznych!). Cieszą mnie takie publikacje, bo wydaje mi się, że w naszym społeczeństwie ciągle potrzebne jest mówienie o sprawach tak oczywistych (z punktu widzenia nieco wyedukowanego gracza). Chociaż pokolenie obecnych 20- i 30-latków to już starzy gracze, którym fajności gier tłumaczyć nie trzeba i którzy dzieci swoich od komputera nie odganiają/nie będą odganiać. Zresztą, jak miałby to czynić ktoś wychowany na "Cywilizacji" czy Sim City, no jak?

Że zagrożenia w graniu też są, to jasne - ale cieszy mnie zasadniczy trend, zgodnie z którym przestaje się polować na czarownice.

W tekście zastanawia natomiast mnie jedno; nie mogę zacytować, albowiem zapodziałem papierową wersję "Ozonu", a strona tygodnika nie udostępnia jeszcze całego artykułu. Szewczyk i Bójko przywołują jedno z amerykańskich badań, w których wykazuje się dobry wpływ GTA na kierowców bodajże. Hmm. Kradzieże samochodów, jazda po pijaku, rozjeżdżanie ludzi - zaiste, Marszałkowska w godzinach szczytu ;)

Dopiszę cytat z artykułu w komentarzu do niniejszego wpisu, jak tylko papierowe wydanie do mnie wróci.

A swoją drogą, umyśliłem sobie taki oto subiektywny podział gier komputerowych wedle spełnianych przez nie funkcji, które w danym produkcie dominują:

  • skill upgrading - np. Sim City i jego co mądrzejsze wariacje, Europa Universalis i temu podobne, rozbudowane strategie, rozbudowane "menedżery" sportowe. Takie bardzo szczegółowe gry są może trudne do ogarnięcia, ale za to rozwijają już całkowicie realne umiejętności przydatne na rynku pracy.
  • edutaining - gry bardziej oderwane od realiów, ale mimo wszystko zostawiające jakiś kapitał wiedzy w człowieku. Idealny przykład to wg mnie Civilization - może nie wpiszemy w CV umiejętności "rządzenia światem", ale dowiadujemy się co nieco o ustrojach, o historycznych wynalazkach, itp.
  • creactive entertaining - zupełnie jak film lub książka z nami w roli głównej. Kreatywnie i aktywnie. Rudymentarne jest to, że fabuła pcha nas do przodu. Na pewno wszelkie RPG, na pewno - mimo znacznie większej linearności - gry przygodowe, a także część FPP. Na pewno piękny Morrowind, na pewno Alone in The Dark albo nieźle trzymający się realiów historycznych Medal of Honor.
  • passive entertaining - przypomina film, ale już bardziej oglądany z boku. Emocje są raczej mniejsze, bo np. znamy stawkę, albo dlatego, że czynności są ciągle powtarzane. Seria FIFA i inne "symulatory sportowe". Symulatory lotu. Doom czy Quake. Ale także, co może najważniejsze, gry przechodzone wiele razy, znane od podszewki (a przy tym linearne).
Nie jest to oczywiście typologia bardzo spójna, bo i nie została przeze mnie gruntownie, po naukowemu, przeanalizowana (pewnie do czasu). Wiadomo, że powyższe "reguły" mogą być płynne. Dla jednego Medal of Honor będzie creative, dla innego już passive. Diablo II do któregoś momentu jest niewątpliwie creative, ale jeśli idziemy tłuc Baala po raz czterdziesty - jak moi znajomi - to już się robi raczej passive. Czy Warcraft/Starcraft to bardziej druga czy bardziej trzecia kategoria? Co z FPP - część na pewno jest passive, ale chyba nie Aliens vs. Predator, na ten przykład? Pomijam zresztą w ogóle MMORPG-i...

I tak dalej z wątpliwościami :) Zostawiam jednak powyższe jako food for thought i serdecznie zapraszam do dyskusji.
error300.org